Jaką byś chciał nagrodę?

Jadąc dzisiaj autobusem pomyślałem, że jestem okropnym egoistą narzucając przedmiot nagrody w Horyzontach Wyobraźni ode mnie.
W końcu kto w tych czasach używa maszyny do pisania? Chyba tylko entuzjaści i romantycy.
Postanowiłem więc dać wam możliwość wybrania nagrody. Może zamiast maszyny do pisania w stylu steampunk ktoś woli klawiaturę z motywem Diablo lub mysz w kształcie pistoletu?
Podawajcie swoje propozycje do pierwszego kwietnia w komentarzach. Zobaczę co uda mi się z propozycji wykonać.
Tak więc do dzieła. Przekażcie info znajomym, im więcej propozycji tym lepiej.

Nie ma czasu na nic

Od dłuższego czasu nie mam chwili oddechu przez co prace nad obudową komputera posuwają się do przodu w żółwim tempie.

Udało mi się jedynie zrobić kilka kosmetycznych poprawek i opracować plan wykonania napisu na górnej części obudowy o treści: „CRIME”.

Zacząłem się bawić farbkami modelarskimi, mimo że ten na górze poskąpił mi talentu malarskiego i już w podstawówce moje rysunki farbkami plakatowymi były niezbyt przyjemne dla oka.

Przed malowaniem.

I w trakcie nakładania pierwszej warstwy farby.

Wczoraj przyszedł mój nowy nabytek. Mały bloczek wodny do chłodzenia mostka północnego płyty głównej.

Gdybym na początku wiedział jak prosto mogę wykonać taki mały blok wodny to bym tego raczej nie kupował. Mam nauczkę na przyszłość żeby więcej czasu poświęcić na planowanie i nie iść na łatwiznę. Dlatego zamierzam niebawem sam zrobić blok wodny na mostek północny i południowy razem wzięte. Mam już nawet ogólny zarys jego wyglądu w głowie. Problemem pozostaje jedynie materiał, z którego go wykonam. Rozważam połączenie pleksy oraz aluminium tak żeby można było popatrzeć na przepływający płyn chłodzący. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Z malowania zostało mi do zrobienia praktycznie wszystko…

Przed sekundą położyłem podkład na jednej ze ścian żeby zobaczyć efekt krycia i jak farba osiada na metalu. Po powrocie z wyjazdu weekendowego zamierzam pomalować pierwszą warstwę czarnej matowej farby i położyć na nią bezbarwny lakier żeby w ciągu najbliższych dwóch tygodni złożyć swoją stacjonarkę, bo cholernie za nią tęsknię.

Porównanie z kolorem docelowym.

Jako bonus dokładam zdjęcia materiałów, z których część prawdopodobnie zostanie użytych w projekcie maszyny do pisania.

Powiedziałbym w jaki sposób zdobyłem te łupy, ale czasem lepiej jest nie wiedzieć.

Mini aktualizacja

Dzisiaj znalazłem chwilę i wyciąłem drugi motyw w obudowie.

Jeszcze prawdopodobnie dodam krople krwi ściekające z noża. Muszę tylko dokupić kilka tarcz do cięcia gdyż zostało mi ich niewiele.

Dziwne rzeczy się dzieją

Po tragicznych wydarzenia, od których rozpoczął się ten rok straciłem wiarę w życie. W ramach powrotu do społeczeństwa doradzono mi bym zaczął robić coś co mnie relaksuje. Coś co sprawi, że umysł na chwilę zapomni o tych wydarzeniach i oswoi się z nimi.

Tak więc od teraz zabieram się za majsterkowanie, głównie modding mojego PCta, czego poszczególne etapy będę pokazywał tutaj, by upewnić osobę, która w tym roku otrzyma ode mnie nagrodę specjalną w Horyzontach Wyobraźni, że nie będzie ona byle jaka. A jaka to będzie nagroda? Prawdopodobnie maszyna do pisania specjalnie przeze mnie przerobiona na styl steampunk lub kryminalny. Jeszcze ustaliłem. Oprócz majsterkowania zamierzam również pisać, dużo pisać. Tylko nie wiem jeszcze co z tym pisaniem zrobię.

W sumie już teraz mogę zaprezentować kilka zdjęć z tego jak powoli przerabiam swoją nudną do bólu obudowę od komputera. Lubię kryminały, więc całość mam zamiar utrzymać w tym stylu. Nie wiem czy się uda. Zobaczymy.

Nie mam niestety na laptopie zdjęć z tego jak wyglądał komputer przed początkiem prac, ale teraz wygląda on mniej więcej tak:

Choć jeszcze 30 minut wcześniej wyglądał mniej więcej tak:

Po rozkręceniu obudowy rozrzuciłem wszystkie części, śrubki, węże, podzespoły i Bóg wie co jeszcze na moim biurku i w jego okolicach.

Powyżej prezent, który zrobiłem sobie na zeszłoroczne święta. Wcześniejszą kartę graficzną spaliłem bawiąc się w podkręcanie jej. Miesiąc pochodziła i nie wytrzymała trochę zbyt aktywnego testowania.

Zbiór wentylatorów. To jedynie część tego co posiadam. Gdzieś jeszcze leży „krowa” na 230V, którą ochłodziłbym dom podczas nie jednego upału. Choć planowałem wstawić ja do komputera to nie zrobiłem tego z powodu zakupienia części do chłodzenia wodnego – ciszę cenię ponad wszystko.

A to kości RAM w najprostszym chłodzeniu jakie znalazłem. Jednak zamierzam sam zrobić sobie blok wodny do chłodzenia 2 do 4 kości Ram na raz. Jednak to później.

Po rozkręceniu wszystkiego i złamaniu kilku wierteł przyszedł czas na malowanie.

Do malowania zamierzałem użyć dwóch kolorów – czarnego do zewnętrznych części obudowy i białego do środka i zewnętrznych osłon wentylatorów. Jednakże w praniu wyszło, że specjalne farby zakupione w Praktikerze w Poznaniu i te, które już miałem nie są zbyt dobre do malowania aluminium, a do tego nie są zbyt wydajne. Udało mi się pomalować zasilacz i część środka obudowy na czarno. Biała farba okazała się strasznym bublem gdyż schodzi pod wpływem wody…

Dopasowanie zasilacza. Góra pomalowana pierwszą warstwą czarnej farby.

Do porównania koloru starego koloru obudowy i tego jaki chcę uzyskać zdjęcie poniżej. Po pomalowaniu trzech warstw farby i dwóch bezbarwnego lakieru części wyglądają jak plastikowe. Nawet przyjemny dla oka efekt.

Nowe osłony wentylatorów zostały wykonane przez moich znajomych, a ja do pomysłu ogólnego planu dodałem siatkę, która znajdzie się za osłonami i będzie chroniła nieco lepiej przed kurzem wnętrze komputera.

Pierwotny plan umieszczenia osłony do górnej części obudowy został zmodyfikowany popełnionym przeze mnie błędem, Otóż wyciąłem za duże okno przez co nie miałem jak przykręcić osłony i była widoczna szpara z jednej strony. Dlatego postanowiłem użyć szpachli do zamaskowania tej szpary oraz przykręcić na stałe chłodnicę od chłodzenia wodnego do obudowy. Wygląda to mniej więcej tak.

Szpachla ta strasznie śmierdzi i po chwili pracy w małej piwnicy czułem się jak ćpun na gigancie.

Postanowiłem dzisiaj wyciąć w ścianie bocznej motyw, który zarazem będzie oknem do wnętrza komputera, przez które będzie można obejrzeć jego „bebechy”. Strasznie się przy tym namęczyłem i nawdychałem oparów czego nie przewidziałem i musiałem po całej pracy zdrzemnąć się chwilę, bo aż mi się słabo zrobiło.

Niedługo zajmę się wykończeniem, zeszlifowaniem krawędzi i malowaniem – tym razem specjalną farbą, która mi się tak łatwo nie zmyje. Później natomiast umieszczę w oknie bezbarwną pleksę i prawdopodobnie katodę do oświetlania wnętrza.

W poniedziałek na warsztat idzie druga ściana i inny motyw do wycięcia. Tylko nie wiem czy starczy mi tarcz do cięcia. Dzisiejszy bilans strat mnie trochę zaskoczył.

Mikołaj – rozwiązanie

Książkę w Mikołajkowym rozdaniu otrzymuje Jarka. Na maila poszła właśnie prośba o adres 🙂

Niebawem kolejne rozdanie.

HW – czas podsumowań cz.

Na forum Qfantu uczestnicy Horyzontów Wyobraźni domagają się kilku słów dotyczących nadesłanych przez nich tekstów. Osobiście wiele nie mogę o nich powiedzieć zwłaszcza, że miałem przyjemność czytać jedynie opowiadania z finałowej dwudziestki. Jednak postanowiłem się skłonić do ich próśb. Zapewne gdybym tego nie zrobił doszłoby do gróźb, a tego bym nie chciał. Ograniczę się więc jedynie do finałowej dwudziestki.
Zacznę od opowiadania, które było od początku moim faworytem i bez chwili wahania postanowiłem dać autorowi swoją nagrodę specjalną. „Mam obsesję na punkcie Pana X” od razu przypadło mi do gustu, miało w sobie coś co sprawia, że jeszcze bardziej lubię robić to co robię. Tomasz Przewoźnika obserwuję już od dłuższego czasu, od chwili gdy pojawił się na Weryfikatorium gdzie doszło między nami do kilku spięć. Jednak już wtedy widziałem, że potrafi pisać i warto mu się przyglądać, co udowadniał każdym nowym tekstem. Choć przyznam szczerze, że opowiadanie „Modlitwa” opublikowane w Qfancie było jednym z tych, które najmniej przypadło mi do gustu z jego twórczości. Tomek zdołał zrobić coś co udaje się niewielu na początku – wypracować swój styl, dzięki czemu czytelnik może go rozpoznać nawet po kilku linijkach tekstu. Sam po przeczytaniu „Pana X” zastanawiałem się przez chwilę czy to przypadkiem nie Tomek. Muszę się jednak zgodzić z Andrzejem Pilipiukiem, który napisał o opowiadaniu, że trzeba podkręcić końcówkę gdyż puenta jest nieco za słaba. Zastanawia mnie jednak jak Tomek zdołał przetransportować nagrody jakie otrzymał i czy rzucał wyzwiska w stronę nieba, że pokarało go darem rozpalania wyobraźni.
Drugim opowiadaniem, które bardzo mi się spodobało i pod względem warsztatowym i pod względem konstrukcji było opowiadanie „Pamiętaj o przyszłości” autorstwa Łukasza Sawczaka. Bardzo przyjemnie się je czytało, choć widać pewne niedociągnięcia, które warto poprawić. Zdecydowanie fabuła i sposób prowadzenia czytelnika przez nią udały się autorowi. Moje gratulacje. Teraz wystarczy napisać kilka tekstów na tym samym poziomie i zdobywać czasopisma, a później wydawnictwa. Na pewno autor może liczyć na wsparcie Qfantu. Wydaje mi się, że gdyby autor zgrał się z jakimś dobrym grafikiem to wyszłyby świetne ilustracje do opowiadania, gdyż wszystko jest naprawdę fajnie opisane.

c.d.n.

Zdjęcia pochodzą ze strony http://www.jansiwmir.com/aktualia.htm  Na którą gorąco zapraszam! 

Mikołaj u RedNacza

W związku z tym, że dzisiaj Mikołajki postanowiłem dać komuś książkę „1977” Davida Peace’a.

Wystarczy kliknąć przycisk „Subskrypcja”. Należy to zrobić do soboty do godziny 22. W niedzielę wylosuję zwycięzcę, który otrzyma tę świetną powieść.

Zapraszam 🙂

Poniżej recenzja powieści, która może kogoś może zachęcić do lektury:

David Peace – 1977