Dziwne rzeczy się dzieją

Po tragicznych wydarzenia, od których rozpoczął się ten rok straciłem wiarę w życie. W ramach powrotu do społeczeństwa doradzono mi bym zaczął robić coś co mnie relaksuje. Coś co sprawi, że umysł na chwilę zapomni o tych wydarzeniach i oswoi się z nimi.

Tak więc od teraz zabieram się za majsterkowanie, głównie modding mojego PCta, czego poszczególne etapy będę pokazywał tutaj, by upewnić osobę, która w tym roku otrzyma ode mnie nagrodę specjalną w Horyzontach Wyobraźni, że nie będzie ona byle jaka. A jaka to będzie nagroda? Prawdopodobnie maszyna do pisania specjalnie przeze mnie przerobiona na styl steampunk lub kryminalny. Jeszcze ustaliłem. Oprócz majsterkowania zamierzam również pisać, dużo pisać. Tylko nie wiem jeszcze co z tym pisaniem zrobię.

W sumie już teraz mogę zaprezentować kilka zdjęć z tego jak powoli przerabiam swoją nudną do bólu obudowę od komputera. Lubię kryminały, więc całość mam zamiar utrzymać w tym stylu. Nie wiem czy się uda. Zobaczymy.

Nie mam niestety na laptopie zdjęć z tego jak wyglądał komputer przed początkiem prac, ale teraz wygląda on mniej więcej tak:

Choć jeszcze 30 minut wcześniej wyglądał mniej więcej tak:

Po rozkręceniu obudowy rozrzuciłem wszystkie części, śrubki, węże, podzespoły i Bóg wie co jeszcze na moim biurku i w jego okolicach.

Powyżej prezent, który zrobiłem sobie na zeszłoroczne święta. Wcześniejszą kartę graficzną spaliłem bawiąc się w podkręcanie jej. Miesiąc pochodziła i nie wytrzymała trochę zbyt aktywnego testowania.

Zbiór wentylatorów. To jedynie część tego co posiadam. Gdzieś jeszcze leży „krowa” na 230V, którą ochłodziłbym dom podczas nie jednego upału. Choć planowałem wstawić ja do komputera to nie zrobiłem tego z powodu zakupienia części do chłodzenia wodnego – ciszę cenię ponad wszystko.

A to kości RAM w najprostszym chłodzeniu jakie znalazłem. Jednak zamierzam sam zrobić sobie blok wodny do chłodzenia 2 do 4 kości Ram na raz. Jednak to później.

Po rozkręceniu wszystkiego i złamaniu kilku wierteł przyszedł czas na malowanie.

Do malowania zamierzałem użyć dwóch kolorów – czarnego do zewnętrznych części obudowy i białego do środka i zewnętrznych osłon wentylatorów. Jednakże w praniu wyszło, że specjalne farby zakupione w Praktikerze w Poznaniu i te, które już miałem nie są zbyt dobre do malowania aluminium, a do tego nie są zbyt wydajne. Udało mi się pomalować zasilacz i część środka obudowy na czarno. Biała farba okazała się strasznym bublem gdyż schodzi pod wpływem wody…

Dopasowanie zasilacza. Góra pomalowana pierwszą warstwą czarnej farby.

Do porównania koloru starego koloru obudowy i tego jaki chcę uzyskać zdjęcie poniżej. Po pomalowaniu trzech warstw farby i dwóch bezbarwnego lakieru części wyglądają jak plastikowe. Nawet przyjemny dla oka efekt.

Nowe osłony wentylatorów zostały wykonane przez moich znajomych, a ja do pomysłu ogólnego planu dodałem siatkę, która znajdzie się za osłonami i będzie chroniła nieco lepiej przed kurzem wnętrze komputera.

Pierwotny plan umieszczenia osłony do górnej części obudowy został zmodyfikowany popełnionym przeze mnie błędem, Otóż wyciąłem za duże okno przez co nie miałem jak przykręcić osłony i była widoczna szpara z jednej strony. Dlatego postanowiłem użyć szpachli do zamaskowania tej szpary oraz przykręcić na stałe chłodnicę od chłodzenia wodnego do obudowy. Wygląda to mniej więcej tak.

Szpachla ta strasznie śmierdzi i po chwili pracy w małej piwnicy czułem się jak ćpun na gigancie.

Postanowiłem dzisiaj wyciąć w ścianie bocznej motyw, który zarazem będzie oknem do wnętrza komputera, przez które będzie można obejrzeć jego „bebechy”. Strasznie się przy tym namęczyłem i nawdychałem oparów czego nie przewidziałem i musiałem po całej pracy zdrzemnąć się chwilę, bo aż mi się słabo zrobiło.

Niedługo zajmę się wykończeniem, zeszlifowaniem krawędzi i malowaniem – tym razem specjalną farbą, która mi się tak łatwo nie zmyje. Później natomiast umieszczę w oknie bezbarwną pleksę i prawdopodobnie katodę do oświetlania wnętrza.

W poniedziałek na warsztat idzie druga ściana i inny motyw do wycięcia. Tylko nie wiem czy starczy mi tarcz do cięcia. Dzisiejszy bilans strat mnie trochę zaskoczył.

Advertisements
  1. O cokolwiek chodzi – życzę siły i wytrwałości!

    A pomysł z maszyną – fajny. Poza tym podziwiam inwencję twórczą przy majstrowaniu w obudowie. Ten motyw z kratami naprawdę nieźle wyszedł 🙂 Ja z modernizowanej ‚stacjonarki’ przerzuciłem się na napakowanego laptopa i coraz częściej myślę o zakupie konsoli, bo te ciągłe wymiany kart graficznych, procesorów (czasem razem z płytą główną, jeśli nie kupuje się jej z myślą o zmieniających się standardach) potrafią nieźle wykrwawić portfel, jeśli nie lubi się minimalizmu.

    • Piotr Dresler
    • Marzec 4th, 2012

    Dzięki.

    Wiesz, ja mam aktualnie dwie stacjonarki, laptopa i dwie konsole. Wszystko przystosowane do tego żebym mógł sobie pograć w cokolwiek jeśli przyjdzie mi ochota, ale rzadko mam na to czas i ochotę. Przerobię tylko stacjonarkę, do laptopa mam teraz zbyt wielki sentyment i chyba będę go miał już na zawsze przy sobie.

  2. E, no to pełen wypas 🙂

    Ja też gram coraz rzadziej, a na dodatek najbardziej kręcą mnie starocie, do których nie trzeba mieć mocnego sprzętu 🙂

    • pikamon
    • Marzec 5th, 2012

    Ten motyw z człowiekiem za kratami jest mega wypaśny 😀 czekam na wersję końcową, zdolny człowieku 😀

  3. Aw, this was an incredibly nice post. Spending some
    time and actual effort to make a really good article… but
    what can I say… I put things off a lot and never manage
    to get anything done.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: