Zabójca z przypadku

Od kilku tygodni gapię się w migający kursor w notatniku zastanawiając się o czym tym razem napisać. Nie chodzi o to, że brakuje mi pomysłów, bo tych mam aż nadto, po prostu przez brak dostępu do internetu – nie licząc komórki – wyleciały mi z głowy pewne ważne nazwiska. Głównie pisarzy, którzy przeszli na drogę zła i zaczęli zabijać. O mordercach, którzy nagle, niewiadomo po co i dlaczego, odkryli w sobie talent do pisania nie będę wspominał, bo oni są nudni. Może nie tyle nudni, co motywy popychające ich do zbrodni są inne. Mniej zdominowane przez przypadek.

Pisałem już o pisarzu, który opisał swoją zbrodnię w książce, pisałem o takim, który zabijał, by mieć o czym pisać jako dziennikarz, pojawił się nawet pisarz, który chciał napisać powieść bardzo realną. Do bólu rzekłbym. Nie miałem jak dotąd okazji wspomnieć o pisarzu, który w wyniku niesprzyjających okoliczności stał się mordercą. Zrobię to dzisiaj. Jednak wyjątkowo krótko.

Jesse Hill Ford, bo o nim mowa, zapewne nie jest wam znany. Mnie również nie był aż do niedawna. Jakiś czas temu zbierając materiały do innego tekstu natknąłem się na to nazwisko, głównie dzięki zachęcającemu tytułowi: „When writer kills”. Nie mogłem nie wejść na stronę i nie przyjrzeć się sprawie dokładniej.

Ford jako pisarz znany był głównie z krótkich opowiadań i nowel – nakręcono nawet film na podstawie jednego z jego dzieł. Jako morderca z tego, że zabił czarnoskórego mężczyznę, który wkroczył na teren jego posiadłości. Stało się to w nocy w roku 1970, Ford zobaczył, że ktoś zaparkował na trawniku w pobliżu jego podjazdu, wybiegł z domu ze strzelbą i wystrzelił dwukrotnie. Zabił na miejscu czarnoskórego żołnierza, który prawdopodobnie zatrzymał się tam, by pofiglować z dziewczyną. Ford tłumaczył się później, że sądził iż ktoś chce zaatakować jego syna, a strzelał na oślep. Sprawa w sądzie zakończyła się uniewinieniem Forda w roku 1971. Co ciekawe oskarżenie Forda o morderstwo wzbudziło radość wśród jego sąsiadów, a sam proces cieszył się zainteresowaniem mediów w całym kraju.

Advertisements
  1. wniosek stąd taki: nie jest dobrze łączyć kariery pisarskiej i strzeleckiej… 😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: