O tym jak zostać pisarzem – Zbiór bzdur.

Jakiś czas temu obiecałem sobie, że nie będę tracił czasu na czytanie poradników pisarskich. Moja silna wola jednak została wystawiona na próbę gdy przed oczami ukazał się mi nagłówek brzmiący mniej więcej tak: „Jak zostać pisarzem, a potem utrzymać się w zawodzie?”. Po prostu nie mogłem nie przeczytać tego poradnika. Wewnętrzny demon, pisarz, grafoman, ciekawski skrzat czy jak go nazwać aż wiercił się w wygodnej kanapie mojej podświadomości zniecierpliwiony i zaciekawiony tymi słowami.

Właściwie te słowa piszę w trakcie czytania – poradnik zasługuje na pokazanie go wszystkim. A przynajmniej tym osobom, które tu trafią. Każdy kto chce zostać pisarzem musi się stosować do jego rad inaczej przepadnie wśród innych pretendentów do tego tytułu. Tutaj ironizuję gdyby ktoś nie zauważył 😉

I tak jedną z najważniejszych rad jest wyprowadzenie się na wieś. Jeśli mieszkamy w mieście, a chcemy pisać dobrze to musimy zamieszkać na wsi. Czemu? Nie wiem, ale robiąc to zwiększamy swoje szanse. Koniecznie też musimy założyć własne wydawnictwo i zrezygnować z wszystkich spotkań autorskich. Od czasu do czasu może jedynie pokazać się w telewizji i wygłosić kilka ciekawych sentencji. Oczywiście każdy ma takie możliwości, bo do telewizji zapraszają wszystkich, a zwłaszcza poczatkujących pisarzy. Zapomniałbym, w parze z pisaniem książek musi iść pisanie scenariuszy filmowych i teatralnych. To jest mus.

Poza tym jeśli chcemy być rozpoznawalni musimy używać internetu – pisarz bez niego nie stanie się Pisarzem. Obserwacja konkurencji, wrzucanie newsów o sobie czy woich opowiadań to reklama i złoty środek do zdobycia góry pieniędzy.

Następna piękna rada mówi nam o czym pisać. Właściwie mało ważne o czym, ważne żeby było oryginalnie, ładnie opakowane i przyciągało czytelnika. Genialne! Pisać byle co, to okładka zdobi książkę nie treść. Wróć. To byle co zostaje po chwili rozwinięte do pisania o życiu, o sobie, o nałogach i wielu innych rzeczach tak oryginalnych, że w każdej księgarni znajdziemy przynajmniej po 10 pozycji poruszających tę tematykę. Poza tym trzeba znać wszystkie schematy i motywy wykorzystywane w gatunku, w którym się poruszamy – pomoże to nam na napisanie powieści zbliżonej do klasyki lub stworzenie czegoś czego nie napisał nikt dotąd.

Jedna cecha charakteryzuje prawdziwego pisarza, bez tego zapomnijcie, że kiedykolwiek ktoś was tak nazwie. Musicie wpadać w ekstatyczne podniecenie na widok księgarni, biblioteki czy innego miejsca związanego z pisaniem. Nawet fabryki papieru.

I to praktycznie wszystko, co poradnik mówi nam o cechach jakie musi posiadać przyszły pisarz.

W dalszej części jest coś innego, co napawa mnie strachem. Autor pisze o tym jak powinno się pisać. Boję się trochę czytać dalej, ale zrobię to. Jeśli jednak wyjdzie, że podchodzę do pisania w sposób, który z góry skazuje mnie na niepowodzenie to chyba skoczę do Odry. Trzymajcie kciuki za mnie. Ja chcę jeszcze żyć. Moje przyszłe dzieci nie wybaczą mi, że ich nie spłodziłem.

Pisać należy z radością, uśmiechać się należy co stronę sprawiając sobie przyjemność z każdego kolejnego słowa. Taki słowny onanizm. Inaczej pisanie nie przyniesie przyjemności naszym przyszłym czytelnikom. Pisanie to przyjemność. A jak przyjemność to i rozrywka, ale intelektualna. Książka ma nas uczyć, nie być pustą rozrywką.

Jeśli myślycie o antologii to zapomnijcie o niej na początku pisania. To jedynie szansa dla znanych pisarzy na przypomnienie o sobie czytelnikom i wykorzystanie starych pomysłów. Opowiadania w antologii mają być ładne i znane. Antologia to książka z przebojami wszechczasów pisarza. Taki best of. I tego się trzymajcie!

Przepraszam, ale muszę skończyc czytanie tego „poradnika”. Gdy widzę tłumaczenie czym jest fabuła czy narracja i przedstawienie gotowych schematów na połaczenie ich to coś się ze mną dzieje. Zaczynam się nerwowo bujać na fotelu próbując wyrwać sobie włosy z głowy jedną ręką a drugą szukam numeru do lekarza w telefonie. Zwłaszcza, że to nie pierwszy poradnik czy artykuł, w którym ostatnio czytam o tym jakie cechy MUSI spełniać pisarz. Gdyby nie to, że jestem kulturalnym człowiekiem napisałbym co o tym myślę, ale podsumuję to krótko: BZDURY.

Jeżeli dobrymi pisarzami zostają tylko ci piszący w zaciszu wiejskiej chatki to ja nigdy nim nie zostanę.

Nie wiem czy sytuacja wymaga pewnego wytłumaczenia z mojej strony, ale je napiszę. W swoim ograniczeniu intelektualnym uważam, że pisarzem może zostac każdy. Wystarczy mieć coś interesującego do opowiedzenia. Twierdzenia, że trzeba mieć „cohones”, że trzeba pisać w wiejskim domku czy być słownym onanistą są dla mnie okropnymi bzdurami. Wstawiają ograniczenia tam gdzie ich nie ma i nigdy nie powinno być. Choć może kiedyś zmądrzeję i zobaczę sens w tych opisach. Wiadomo pisać może każdy, nawet takie poradniki, ale boli mnie, że początkujący pisarze szukający rad trafiają na:

A) straszne banały,

B) okropne bzdury.

Pierwsze nie wnoszą nic do ich warsztatu, a drugie sprawiają, że wielu może się zniechęcić do pisania, bo pokazują dziwnie zniekształcony jego obraz. No cóż bywa. Nic się z tym raczej nie zrobi, choć to raczej smutne.

Żeby nie było tak smutno to ogłaszam, że dzisiaj do kilku osób trafi mail z pytaniem o adres na jaki mam wysłać zakładki 🙂

Advertisements
  1. ciekawie napisane, jako zwykle.. ale summa summarum, stan cohones, posiadanie domku na wsi (lub na Mazurach) to pikuś: własne wydawnictwo jednak trzeba mieć coby ktoś się naszą grafomanią zainteresował. Lub choćby aktywnie nie zainteresował, co jest równie cenne 😉

    ja ostatnio mam zagwozdkę nie lada: zacząłem pisać opowiadania kryminalne. Głupota nie z tej ziemi. Gdybym bawił się w fantastykę to miałbym trzy lub więcej czasopisma, w których by mnie nie chciano. A kryminał? To wysoce deprymujące, jak nie ma na świecie miejsca w którym by człowiekowi powiedziano, że go nie chcą… 😉

    ah, podrzuć może tytuł tego cudownego poradnika… może być zabawnie ;-D

      • Piotr Dresler
      • Sierpień 4th, 2011

      Tytułu nie podam :p Nie chcę robić reklamy nikomu.

  2. Czasem podręczniki typu „Jak pisać…” dają cenne wskazówki „Jak NIE pisać…” więc chcąc nie chcąc wychodzą na dobre. ;P Jak ktoś ma żyłkę do pisania, to po co w ogóle rozstrząsać się na temat takich poradników? Powołanie rzecz święta, więc nie potrzeba, żeby było podbudowywane „mądrością” teoretyków. 🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: