Jerzy A. Wlazło, „Kot Syjonu”

Nigdy nie sądziłem, że po przeczytaniu jakiejś książki zabraknie mi słów, by ją opisać. Nie jestem typem erudyty, ale jeszcze nigdy nie zatkało mnie po lekturze żadnej powieści. Zdarzyło się kilka razy, że byłem pod tak dużym wrażeniem, że nie potrafiłem napisać recenzji, ale to bardzo sporadyczna sytuacja.

Tym bardziej byłem zaskoczony, gdy odłożyłem „Kota Syjonu” Jerzego A. Wlazło na półkę i usiadłem przed komputerem w celu napisania recenzji. Dwa dni siedziałem przed pustą kartką. Dwa dni! Teraz już wiem, co to znaczy cierpieć na niemoc twórczą.

Dawno nie miałem okazji czytać kryminału rodzimego autora, a już lekko zaczynały mi się przejadać powieści zagraniczne. Z tego uczucia braku sięgnąłem po „Kota Syjonu” – debiutancką powieść Jerzego A. Wlazło (który może być znany osobom z okolic Radomia – i nie tylko zresztą). Autor z zawodu jest dziennikarzem, czego odzwierciedlenie można znaleźć w głównym bohaterze o swojsko brzmiącym nazwisku Bialas. Zachowuje się momentami nie jak detektyw, ale jak rasowy dziennikarz, zadając wnikliwe pytania swoim rozmówcom. A może to detektywi zachowują się jak dziennikarze? A może po prostu dziennikarze i detektywi są ulepieni z tej samej gliny.

Akcja powieści rozgrywa się na walijskiej wyspie Anglesey i muszę powiedzieć, że jest to najdziwniejsza wyspa, jaką było dane mi poznać. Bo czy zdarzyło się wam kiedykolwiek spotkać ogrodnika, który odpowiada na anonse w gazecie, pomaga ogłoszeniodawcy w zrobieniu ogrodu jego marzeń, nie bierze ani centa za pracę i zaraz po jej wykonaniu znika bez słowa? Ja nie. A jest to najmniej dziwna z postaci powieści.

Sam Bialas jest nietuzinkowym bohaterem. Lekko Chandlerowski, cyniczny, ale z dużym poczuciem humoru, dzięki czemu powieść nabiera dużego kolorytu i sprawia, że czytelnik czerpie niemałą przyjemność z czytania. Bialas jest byłym policjantem zwolnionym ze służby po pewnej sprawie, o której powinniście się dowiedzieć z powieści – ja nie będę wam psuł przyjemności. Aktualnie jest prywatnym detektywem, którego chce wynająć hrabina Chattearstone w celu znalezienia dla niej idealnego… kota. Jednak nie to jest najdziwniejsze. Dziwne jest to, że wynajęła wcześniej innego detektywa, aby znalazł najlepszego detektywa zajmującego się poszukiwaniem ludzi, a potem ten następny detektyw został wynajęty, by odnaleźć kogoś takiego jak Bialas. Bardzo ciekawe podejście, nieprawdaż?

Powieść jest przepełniona tego typu abstrakcyjnymi sytuacjami i najlepiej jak odnajdziecie je sami. Wlazło popisał się tutaj świetnym łączeniem faktów i sprawił, że z pozoru niezwiązane ze sobą historie i wydarzenia tworzą spójną całość. Jak na debiutancką powieść, wyszło bardzo dobrze. Możliwe, że mamy do czynienia z początkiem serii o perypetiach detektywa Bialasa. Mam taką nadzieję.

„Kot Syjonu” ma „zaledwie” trzysta stron, więc nawet nie zauważymy, kiedy lektura dobiegnie końca. Jedyne co pozostaje po przeczytaniu epilogu, to mieć nadzieję, że Jerzy A. Wlazło nie spocznie na laurach i zasiądzie jak najszybciej do napisania kolejnej części lub innej powieść w podobnym klimacie.

Czy jest to kryminał w stylu noir? Ciężko mi to stwierdzić, tak rzadko miałem styczność z tym gatunkiem, że już prawie zapomniałem, czym się charakteryzuje. Jedno jest natomiast pewne ­­– trzy słowa widniejące na okładce: „Klimatyczna, Intrygująca, Zabawna” nie są napisane nad wyrost. Powieść naprawdę taka jest. I ma miły polski akcent.

Warto przeznaczyć kilka chwil na lekturę „Kota Syjonu”, zwłaszcza jeśli chcemy się rozerwać i pogimnastykować umysł. Tu mamy zapewnione obie te czynności.

 

Advertisements
  1. Scientists in Japan conducted a clinical test with regards to green weight loss
    pills for men is protection against arthritis.

    • Jerzy
    • Październik 18th, 2013

    Tych, którzy polubili „Kota” zapraszam do lektury najnowszej powieści „Na wczoraj”. Jest dostępna tutaj: http://koobe.pl
    Życzę miłej zabawy – Jerzy A. Wlazło

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: