Koniec kolejnej ciekawej rozmowy

Właśnie skończyłem rozmowę z Magdaleną Zimniak. Dzięki takim rozmowom naprawdę się cieszę z zajmowanego stanowiska i możliwości kontaktów z pisarzami. Poniżej krótka zajawka, a całość już niebawem. Prawdopodobnie zaraz po wywiadzie z Adamem Zalewskim, który ukaże się na portalu Qfant i tutaj na początku przyszłego tygodnia.

 

Piotr Dresler. Widać, że wkłada Pani dużo pracy i czasu w pisanie. Może Pani opowiedzieć jak zaczęła pisać? Jak to się stało, czy postanowiła Pani zostać pisarką i do tego dążyła czy może jest w tym trochę przypadku?

Magdalena Zimniak. Odkąd pamiętam, chciałam być pisarką. Bodajże w drugiej klasie szkoły podstawowej moja nauczycielka, skądinąd słusznie, stwierdziła, że mam paskudny charakter pisma i kazała mi ćwiczyć kaligrafię, pisząc cokolwiek. Oczywiście, nawet mi nie przyszło do głowy przepisywać cudzych tekstów. Napisałam najpiękniejszą baśń o królu, królewnie i tysiącach perypetii, które musieli przeżyć. Nauczycielka tylko spojrzała i stwierdziła, że moje pismo wciąż pozostawia wiele do życzenia. To było mojej pierwsze rozczarowanie jako pisarki. Trochę się obraziłam, ale w liceum od czasu do czasu coś tam skrobnęłam. Niestety, komputery nie były wtedy popularne, a ja nie jestem zbyt porządną i dobrze zorganizowaną osobą, więc wszystkie moje arcydzieła zaginęły. Potem robiłam masę innych rzeczy, ale marzenie o pisaniu wciąż tkwiło. Ponownie zaczęłam tworzyć około pięciu lat temu. Zdecydowałam się wysłać jedno z opowiadań do Akantu. Zostało przyjęte. Od tej pory piszę bez dłuższych przerw.

 

Piotr Dresler. Pani historia to dobry przykład dla początkujących pisarzy, że nie należy rezygnować z marzeń i planów. Czy w związku z pisarstwem spotkała Panią jakaś sytuacja, którą Pani ciągle wspomina, i która utwierdza Panią w przekonaniu, że pisarstwo to był dobry wybór?

Magdalena Zimniak. Na szczęście chwil, kiedy uważam, że warto jest pisać, jest więcej niż momentów zwątpienia. Ciężko mi jednak wskazać na jedną sytuację. Każdy kontakt z czytelnikiem, który twierdzi, że czytając coś mojego autorstwa został poruszony czy choćby przyjemnie spędził czas, w jakiś sposób mnie wzmacnia. Niedawno dostałam maila od osoby zmagającej się z chorobą, która gromadzi książki i płyty, bo kontakt z kulturą pomaga jej znieść ciężkie chwile. Prosiła o egzemplarz „Willi” z autografem, bo po przeczytaniu fragmentów, chciała, żeby była jedną z powieści, które staną na jej wymarzonym regale. Zdecydowanie nie piszę tylko dla siebie, więc po prostu cieszę się, gdy komuś podobają się moje teksty.

Magdalena ZIMNIAK

Magdalena Zimniak urodziła się w Warszawie i nadal tu mieszka. Na tutejszym uniwersytecie studiowała anglistykę. Dziś prowadzi własną szkołę angielskiego.
Jej opowiadania ukazywały się w „Akancie” i „Magazynie Fantastycznym”. Jest laureatką konkursu na opowiadanie kryminalne ogłoszonego przez agencję literacką Pal Twins i Związek Literatów Polskich oraz laureatką konkursu wydawnictwa Replika na opowiadanie erotyczne. Debiutowała w 2008 roku powieścią „Szlak” (wydawnictwo La Boheme).

Źródło: Wydawnictwo JanKa

 

Reklamy
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: